Khasius

Użytkownicy
  • Ilość dodanej zawartości

    153
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

69 Excellent

O Khasius

  • Ranga
    Professional license

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Mysłowice
  • Platformy
    PS4
  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Pewnie od zony oberwales jak sie dowiedziala ze z Martusia w teamie jestes.
  2. axeMaltesse chyba ci się seria pomyliła. Wyścig jest jutro.
  3. To ja lecę #21 co by kolorki się zgadzały. Jak tam w ogóle przygotowania? Ja wczoraj trochę nad setupem posiedziałem, mimo że średnio mi to wychodzi, no ale przynajmniej udało mi się w miarę opanować tego dzikusa, żeby tak się nie rzucał na mnie z pazurami. Na kręcenie kółek brakło czasu, ale wygląda, że koło 1:50 powinno się okrążenie zamykać.
  4. Pięknie aż mięknie. Dzięki.
  5. A czy mogę prosić o zmianę kolorystyki tego tekstu? Wybaczcie, ale moje oczy nie dają rady tego przeczytać w większej, niż 2 zdania ilości? (coś mam chyba nie tak z oczami )
  6. Tak też mi się wydawało, ale wole się dopytać tych co się znają.
  7. No niestety nie mam powtórki zapisanej. W każdym razie Gelu (P8) i Mieciu (P9) zaliczają spiny w zakręcie, Diego (P10) hamuje przez to trochę na Mietku, ja (P11) chcąc uniknąć wjechania w Diego ostro hamuję, Pioniu (P12) już nie daje rady i uderza mnie w tył obracając mnie o 180.
  8. Ja poproszę o ocenę sytuacji z początku R2, gdzie dostałem w tyłek i mnie obróciło. Film od Sienia 1:08.22-1:08.34.
  9. U mnie kwali poszło tak jak powinno, czas 1:33.0 i nawet dało się przeskoczyć parę Merców, dzięki czemu wskoczyło P6. W R1 start nie wyszedł najlepiej. Przy starcie Popiołek, który był przede mną, miał jakieś opóźnienie i musiałem go mijać bokiem. Niestety bujnęło mnie i musiałem się ratować, żeby nie przywalić w bandę. straciłem przez to parę pozycji i trzeba było kombinować, żeby nikomu nie przywalić w pierwszych zakrętach. Udało się, więc zacząłem pogoń z P9. Tempo miałem przyzwoite, samochód się dobrze trzymał, więc w miarę sprawnie szło wyprzedzanie. Pamiętam, że najwięcej czasu spędziłem w towarzystwie Pionia i musiałem się sporo napocić, żeby utrzymać się przed nim. Ostatecznie, dzięki problemom innych, zakończyłem wyścig na podium. W R2 już nie było tak kolorowo. Po starcie jechaliśmy bardzo ciasno w grupce chyba 5 osób, na nawrocie za T2 obróciło pierwszego stając w poprzek na środku drogi. Każdy po kolei ratował się hamowaniem i niestety chyba tylko ja dostałem strzała w tyłek i mnie obróciło. Straciłem na tym sporo czasu. Chciałem od razu zjechać do pitu, niestety nie mogłem go włączyć, miałem komunikat, że boks niedostępny i nie było reakcji na wciskanie przycisku... chyba jakiś błąd gry, bo pomimo tego po jednym kółku i tak zjechałem do boksu i jakoś udało się go przeprowadzić. Potem to już tylko trzymanie tempa i liczenie na błędy innych. Udało się wspiąć na P6 z teoretyczną szansą na P5, ale niestety na nawrocie po długiej prostej naciąłem się na Mietka, którego obróciło parę sec wcześniej i stanął tak idealnie, że za kurczaczki nie szło go zobaczyć przy nawrocie. (istny jump scare ) Po przywaleniu w jego przód, zostałem wyprzedzony przez Pionia, i musiałem spiąć się, żeby nie stracić kolejnej pozycji jadąc uszkodzonym autem, na szczęście goniący mnie Gelu popełnił jakiś błąd i znikająca w oczach przewaga została do końca utrzymana i skończyłem na P7.
  10. TheKhasius - Ferrari F50 - #12
  11. Spokojnie Seba, ja tez biorę F50 (paru innych też już wzięło, więc nie będzie źle). Malowanie biorę #40 (chyba ze źle zapamiętałem )
  12. U mnie bardzo udane kwali, mimo P14. Cały czas walka o wejście do pokoju, resetowanie sprzętu (jak wam lagowało przez to moje wchodzenie i wychodzenie, to bardzo przepraszam). Dla mnie najważniejsze, że w końcu się udało wejść i nawet jedno kółko pojechać (oczywiście niepomiarowe ale co tam). W R1 start oczywiście z odległej pozycji, ale z nastawieniem bojowym. Całkiem sprawnie poszło przebijanie się do przodu i po pierwszym kółku byłem już w środku stawki. Niestety trafiłem na Sienia, za którym spędziłem ładnych kilka okrążeń. Po drodze paru oczywiście postanowiło zwiedzać pobocze, przez co zyskiwałem kolejne pozycje. W końcu udało się dobrać do Sienia i awansowałem na P4. Przede mną uciekał Popiołek i nawet była szansa dobrania się również do niego, ale niestety gdzieś tam złapałem uślizg i straciłem szanse na pudło. W R2 postanowiłem, że nie będę się przebijać przez innych i zjechałem na pierwszym kółku do pitu. Razem ze mną wjechał też Old, przez co razem jechaliśmy na końcu stawki. Tempo mieliśmy dobre i widać było, że sporo odrabiamy do czołówki. W pewnym momencie nawet Old postanowił mi oddać pozycję za ścięcie jakiegoś zakrętu (niepotrzebnie w sumie). Niestety w pewnym momencie przy wyjściu na prostą s/m zaliczyłem bączka i straciłem parę sekund. Próbowałem gonić jednak po paru kółkach znowu zaliczyłem spina, tym razem po prostej s/m. W konsekwencji Gelunino był w stanie wyjechać z boksu przede mną. Jak już się do niego zbliżyłem, to znowu popełniłem błąd i straciłem 5sec. Co gorsza zaraz potem 2 kolejne tracąc 3 pozycje... Jedną pozycję co prawda odzyskałem później po bączku Sienia, ale i tak ją ostatecznie straciłem na rzecz Kamyka, po kolejnym moim błędzie... Ostatecznie skończyłem na P6.
  13. Jadę, też jeszcze nie wiem czym.
  • Kto jest online?   0 użytkowników, 0 anonimowych , 2 gości (Zobacz całą listę)

    Brak zarejestrowanych użytkowników online