Yasiek.B

Użytkownicy
  • Ilość dodanej zawartości

    53
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

39 Excellent

O Yasiek.B

  • Ranga
    Semi Pro license
  • Urodziny 10.01.1984

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Banino - Pomorskie
  • Platformy
    PS4
  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Ostatnio jeżdżę nie za wiele, taka sytuacja, więc do każdego wyścigu "siadam praktycznie z bomby". Tym razem udało się potrenować troszkę rano, jak i w ciągu dnia. Moje pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne, zwłaszcza po tym czego się spodziewałem. Byłem pewien że auto będzie nie do ogarnięcia i że ogólnie będzie się prowadzić jak starsza Pani w gołoledź. Usiadłem, pojeździłem troszkę i okazało się, że nie taki diabeł straszny. Po kilku kółkach już nie mogłem się doczekać wieczoru... W telegraficznym skrócie ciąg wydarzeń w ciągu dnia spowodował, że wiedziałem że nie dam rady na 21.oo. Trochę żal, ale biorąc pod uwagę, że skoro mi się tak dobrze to auto prowadzi, to innym zapewne też więc spokojnie mogę odpuścić kwalifikacje, bo i tak będę zamykał stawkę. Suma sumarum start wyścigu trochę się przeciągnął i spokojnie zdążyłem na kwali. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu jadę w pokoju A ?! Oczywiście tylko dlatego, że jest nas 10 osób z ponad 30 i to tylko dlatego Tak jak przypuszczałem start z ostatniej linii. R1 Oczywiście spokojny start nie ma się co wygłupiać, jadę przecież z Elitą. Starzi wypadł z toru, gonię za Martusią, byle delikatnie z hamulcem co by opon nie zetrzeć w mig, bo to nie sztuka. Kilka błędów i widzę że Starzi już mnie ma... Robię co mogę, ale to bez skuteczne. Walczę ze sobą i z autem... spin, no i fajnie już mogę odpuścić. Tego się spodziewałem. Jadę więc spokojnie jak najlepiej umiem, kilka ścinek nie unikam i łapie kary czasowe co powoduje, że oddalam się coraz bardziej coraz mocniej zdzierając opony, pchany chęcią nadrobienia strat. Potem chwila walki przed Skipperem, który zawitał do boxu i kompletnie zjechałem opony na 6 kólku. Na następnym mijam Martusię w boxie i teraz tylko jedna myśl mną kieruje, żeby uciec jak najdalej, ponieważ będę lada moment korzystać z wymiany opon więc aby mieć jak najwiekszy bufor. Na następnym kółku wjeżdżam do boxu, dolewam paliwa i wymieniam oponki na świeże. Z boksu wyjeżdżam za Martą Po 10 kółku dopada mnie czołówka, mam już jedno kółko w plecy do prowadzącego Kupczyka, a Marta jest już 10 sekund przede mną i jej przewaga rośnie. Jest 13 okrążenie coś się dzieje, moja strata do Marty maleje, staram się nie "świrować", ale opony znowu się kończą. Na 15 kółku zrównuje się z Martą, następują przetasowania na ostatniej pozycji, nagle widzimy szachownicę, więc to ostatnie kółko. Pilnuje się, żeby tylko czegoś nie wywinąć, Marta chyba odpuszcza... R2
  2. Nie to żebym się czepiał ale Seba masz dwa razy wklejone wyniki z R1
  3. Jak co niedziela, późnym wieczorem dzieje się. Dołączam do sesji treningowej jest nas kilka osób. Coś tam próbuję między innymi z Martą i Starzim. Starzi widząc że raczej odstaję namawia mnie na podniesienie ciśnienia westgate'a na maxa Dołącza do nas Error i Chris. Czas nagli więc ruszamy. Nie był to najciekawszy wyścig, aczkolwiek pełen "niespodzianek" P.S. Jest plotka że podobno Ktoś go ukończył...
  4. Dramat to mało powiedziane, do ostatniej chwili przed wyścigiem próbowałem ustawić poprawnie setup i jak widać raczej nie wyszło R1 Niestety jestem wolniejszy od całej stawki, co udowadniam w kwalifikacjach. Nawet dobry start, spokój i opanowanie i nawet jestem na 7 miejscu, ale to nie trwa długo. Jedna wycieczka po za tor i jestem na ostatniej pozycji, potem chwila walki z Danek8889 po jego błędzie i wizycie po za torem, następnie kilka moich błędów pod jego naciskiem i suma sumarum całuję ścianę. Zjazd do pitu, naprawa i spokojnie tak już do końca. R2 Tak jak obiecałem w lobby przed wyścigiem prowadzę kółko formujące, na pełnym ogniu przekraczam linię startową i na pierwszym zakręcie lecę na bandę. Uszkodzone zawieszenie, dwa zakręty i znów jestem ostatni. Żadna nowość, spokojna jazda byle do boxu. Tam szybka naprawa i wracam na tor, jest już po zawodach więc spokojnie się wlokę. Na następnym okrążeniu patrzę, że moja strata do Bart-as'a gwałtownie maleje, myślę sobie coś się dzieję, efekt taki że wracają chęci i znowu cisnę. Jadąc koło pitu widzę że wyjeżdża ich trzech. Włączam się do walki coś próbuję ugrać, ale efekt końcowy jest taki że na zawrotce przed drugim pomiarem czasu zjeżdżam na tarkę robię spina i na ścianie tracę przednie koło. Jakoś kulam się do boxu, walczę, nie poddam się, jest za szybko, to dopiero 4 kółko. W boxie zmiana kół i naprawa uszkodzeń, jestem już zdublowany, jest 5 lap a ja już mam za sobą dwie wizyty w boxie. Super... Tak się kulam od tego 5 kółka, przeciągam ile mogę zmianę opon, aż tu nagle zapala mi się kontrolka rezerwy, po początkowej panice się jednak ogarniam i zjeżdżam do boxu, po wachę i nowe gumy. Teraz już na spokojnie czekam na powiewającą szachownicę, byle tylko nie przeszkadzać...
  5. Oczywiście "Kapitan Powolniak" melduje się YasiekB # P.s. Auto oraz malowanie wieczorem
  6. A bo na PSN chacie czytałem coś o Asseto i zacząłem wątpić w swoją moc. A tutaj ukłon w stronę wiadomą i potwierdzenie zmiany malowania Prosiaka.
  7. No to wtedy #3
  8. Ja czytam i czytam i powiem Wam, że zwątpiłem W jakiej grze jest ten "event" ? Jeżeli w PC to ja chcem tego prosiaka !
  9. Jasne, że mam. Fajne to chłopaki
  10. Szybki nie szybki, ważne jak się prowadzi, ja zastanawiałem się nad nim, bo dobrze mi się nim jechało (no i robił psss....) , ale w moich rękach okazał się dość mocno oponożerny
  11. Ja tak jak nasz Hondziarz Danek ! Niebawem podam malowanie "swojego" prosiaka.
  12. Żeby wszystko było jak być powinno. YasiekB - Audi R8 LMS Ultra #98 FOX