Yasiek.B

Użytkownicy
  • Ilość dodanej zawartości

    66
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

49 Excellent

O Yasiek.B

  • Ranga
    Semi Pro license
  • Urodziny 10.01.1984

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Banino - Pomorskie
  • Platformy
    PS4
  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Jak dobrze, że ja jechałem w pokoju B
  2. Witajcie. Dla mnie weekend jak najbardziej udany, choć mogło być lepiej ponieważ rywalizacja była nikła. ...bardzo się cieszę, ponieważ udało mi się "w końcu" załapać na Pole Position ! Tak wiem, to nie wiarygodne i pewnie się już nie powtórzy. Kwalifikacje poszły sprawnie, udało mi się wykręcić, jak na mnie, to bardzo przyzwoity czas 2:22.228 Potem korekta skrzyni, ale nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Wobec braku sprzeciwu moich oponentów, sesje lekko skrócono. R1 Udany wyścig, choć mogło być lepiej, niestety ciągle wyskakujące powiadomiania chat'u nie pozwalały mi się skupić na 100% Na moje szczęście mimo kilku błędów, udało się dowieźć 1 pozycję do końca z czego bardzo się cieszę.
  3. Jak będziemy w jednym pokoju to będzie ciężko załapać się na ostatnią pozycję
  4. Yasiek 2:23.612 Drobne problemy z transmisją, niestety nie z mojej winy. Proszę o ocenę...
  5. To czemu nie zrobić pierwszej 8 odwróconej według siebie, oraz drugiej 8 odwróconej według siebie 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 8 7 6 5 4 3 2 1 16 15 14 13 12 11 10 9
  6. Najgorsze, to strata czasu na latanie po tym ustawieniach, bo to (przynajmniej mnie) rozprasza i wybija z rytmu. O ile jest w ogóle przy mnie mowa o jakimś rytmie.
  7. Mili Państwo... PMC&LTE League - Yasiek.B - Bathurst 2:32.959
  8. Yasiek.B - Ginetta GT4 #42
  9. Przestraszyłem się, że w wakacje wcale nie będziemy jeździć !
  10. Ze względu, iż wczoraj było nas aż 4 przekładamy 2 rundę o dwa tygodnie, czy za dwa tygodnie jedziemy rundę 3 ?
  11. Ostatnio jeżdżę nie za wiele, taka sytuacja, więc do każdego wyścigu "siadam praktycznie z bomby". Tym razem udało się potrenować troszkę rano, jak i w ciągu dnia. Moje pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne, zwłaszcza po tym czego się spodziewałem. Byłem pewien że auto będzie nie do ogarnięcia i że ogólnie będzie się prowadzić jak starsza Pani w gołoledź. Usiadłem, pojeździłem troszkę i okazało się, że nie taki diabeł straszny. Po kilku kółkach już nie mogłem się doczekać wieczoru... W telegraficznym skrócie ciąg wydarzeń w ciągu dnia spowodował, że wiedziałem że nie dam rady na 21.oo. Trochę żal, ale biorąc pod uwagę, że skoro mi się tak dobrze to auto prowadzi, to innym zapewne też więc spokojnie mogę odpuścić kwalifikacje, bo i tak będę zamykał stawkę. Suma sumarum start wyścigu trochę się przeciągnął i spokojnie zdążyłem na kwali. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu jadę w pokoju A ?! Oczywiście tylko dlatego, że jest nas 10 osób z ponad 30 i to tylko dlatego Tak jak przypuszczałem start z ostatniej linii. R1 Oczywiście spokojny start nie ma się co wygłupiać, jadę przecież z Elitą. Starzi wypadł z toru, gonię za Martusią, byle delikatnie z hamulcem co by opon nie zetrzeć w mig, bo to nie sztuka. Kilka błędów i widzę że Starzi już mnie ma... Robię co mogę, ale to bez skuteczne. Walczę ze sobą i z autem... spin, no i fajnie już mogę odpuścić. Tego się spodziewałem. Jadę więc spokojnie jak najlepiej umiem, kilka ścinek nie unikam i łapie kary czasowe co powoduje, że oddalam się coraz bardziej coraz mocniej zdzierając opony, pchany chęcią nadrobienia strat. Potem chwila walki przed Skipperem, który zawitał do boxu i kompletnie zjechałem opony na 6 kólku. Na następnym mijam Martusię w boxie i teraz tylko jedna myśl mną kieruje, żeby uciec jak najdalej, ponieważ będę lada moment korzystać z wymiany opon więc aby mieć jak najwiekszy bufor. Na następnym kółku wjeżdżam do boxu, dolewam paliwa i wymieniam oponki na świeże. Z boksu wyjeżdżam za Martą Po 10 kółku dopada mnie czołówka, mam już jedno kółko w plecy do prowadzącego Kupczyka, a Marta jest już 10 sekund przede mną i jej przewaga rośnie. Jest 13 okrążenie coś się dzieje, moja strata do Marty maleje, staram się nie "świrować", ale opony znowu się kończą. Na 15 kółku zrównuje się z Martą, następują przetasowania na ostatniej pozycji, nagle widzimy szachownicę, więc to ostatnie kółko. Pilnuje się, żeby tylko czegoś nie wywinąć, Marta chyba odpuszcza... R2
  12. Nie to żebym się czepiał ale Seba masz dwa razy wklejone wyniki z R1
  13. Jak co niedziela, późnym wieczorem dzieje się. Dołączam do sesji treningowej jest nas kilka osób. Coś tam próbuję między innymi z Martą i Starzim. Starzi widząc że raczej odstaję namawia mnie na podniesienie ciśnienia westgate'a na maxa Dołącza do nas Error i Chris. Czas nagli więc ruszamy. Nie był to najciekawszy wyścig, aczkolwiek pełen "niespodzianek" P.S. Jest plotka że podobno Ktoś go ukończył...